Dlaczego mój kot gryzie, gdy go głaszczę? Właśnie przed chwilą go głaskałem.

Zawsze mnie to trochę fascynowało w kotach. Kot podchodzi sam. Ociera się o moje nogi. Wskakuje na kanapę. Kładzie się obok mnie i zaczyna mruczeć. Więc oczywiście zaczynam go głaskać. Wszystko jest w porządku. Kot jest szczęśliwy, ja jestem szczęśliwy. A potem nagle...

Ugryzienie.

Będziesz się gapić i zastanawiać, co właściwie poszło nie tak w ciągu ostatnich pięciu sekund.

Przecież przed chwilą się przytulała.

A teraz patrzy na mnie, jakbym zrobił jej coś strasznego.

Jeśli masz w domu kota, pewnie też to wiesz.

U nas nie zawsze jest tak samo. Czasem udaje mi się go długo głaskać i kot czuje się zupełnie dobrze. Innym razem mam wrażenie, że ledwo trzy razy przejechałam ręką po jego grzbiecie, a on już daje mi jasno do zrozumienia, że na dziś wystarczy.

I myślę, że to jest pierwsza rzecz, którą muszę zrozumieć na temat kotów.

To, że kot pozwala się głaskać, nie oznacza, że chce być głaskany bez końca.

Kot zazwyczaj da ci znać zanim ugryzie.

Ale my, ludzie, jesteśmy w tym trochę powolni.

Kot zazwyczaj nie gryzie bez ostrzeżenia. Po prostu jego ostrzeżenie może nie wyglądać tak, jak byśmy się spodziewali.

Przestaje mruczeć. Zaczyna poruszać ogonem szybciej. Jej uszy lekko się odwracają. Napina ciało. Zaczyna się wiercić. Albo po prostu patrzy na naszą rękę w sposób, który teraz przetłumaczyłbym jako: „Hej, wystarczy”. Ale jeśli będziesz tak dalej, może nadejść ugryzienie. I wtedy się zastanawiamy. Długo myślałem, że kiedy kot mruczy, automatycznie jest szczęśliwy i wszystko jest w porządku. Ale mruczenie też nie jest takie proste. Koty mogą mruczeć z różnych powodów i to nie mówi nam wszystkiego o tym, jak kotka się teraz czuje. Dlatego dzisiaj nie skupiam się tylko na tym, czy mruczy. Patrzę na kota całego.

Dlaczego kot nagle gryzie?

Jednym z powodów może być po prostu to, że ma już dość głaskania. Brzmi to trochę zabawnie. Kot podejdzie do ciebie, będzie chciał uwagi, będzie głaskany... a potem cię za to ukara. Ale z jej perspektywy to ma sens. Koty mają swoje granice i każdy wyznacza je nieco inaczej. Niektóre uwielbiają długie głaskanie, inne chcą kilku głaskań, a potem spokoju. Problem w tym, że kot nie powie nam: „Dzięki, to było miłe, ale teraz chciałbym, żebyś przestał”. Tak to właśnie powie. Może zębami.

Czasami problem leży w tym, gdzie go głaskamy

To kolejna rzecz, którą zacząłem zauważać. Ponieważ nie każde miejsce na ciele jest równie przyjemne dla kota. Wiele kotów lubi być głaskanych po głowie, policzkach lub pod brodą. Z drugiej strony, niektórym może nie być przyjemnie, gdy dotyka się ich brzucha, łap lub ogona przez dłuższy czas. Są też koty, które pozwalają na absolutnie wszystko. I można odnieść wrażenie, że wszystkie koty robią to samo. Nie robią tego. To, co jeden kot uwielbia, może zdenerwować innego w ciągu kilku sekund. Więc jeśli kot gryzie, gdy go głaszczesz, starałbym się dokładnie zauważyć, kiedy to robi .

Czy to było po minucie?

Po dziesięciu sekundach?

Kiedy ją głaskasz po plecach?

Kiedy biegniesz po brzuchu?

A co, gdy głaszczesz ją cały czas w tym samym miejscu?

Czasami można tu doszukać się wyraźnego schematu.

A potem jest ten specjalny „gryz miłosny”

To wyrażenie używamy dość często.

„Ona mnie gryzie, ale myślę, że robi to z miłości”.

Być może coś w tym jest, ale nie liczyłbym na to do końca.

Niektóre koty stosują delikatne gryzienie w trakcie kontaktu, jako element zabawy lub komunikacji, co może być czymś zupełnie innym niż prawdziwa agresja.

Różnicę często można dostrzec w ogólnym zachowaniu.

Kot, który jest zrelaksowany, ma normalną postawę, nie warczy, nie syczy i może pozostać obok ciebie po delikatnym ugryzieniu, to nieco inny przypadek niż kot, który zastyga w bezruchu, kładzie uszy, merda ogonem i próbuje uciec.

Dlatego nie skupiałbym się tylko na samym ugryzieniu.

Ważne jest to, co kot robi przed i po tym.

Czasami możemy trochę winić siebie

Nie lubię się do tego przyznawać.

Jeśli jednak od najmłodszych lat bawimy się z kotami rękami, łatwo skojarzą one ludzkie palce z zabawką.

A potem zastanawiamy się, dlaczego pewnego dnia się na nich rzucą.

Ręka nie jest zabawką.

Myślę, że to szczególnie ważne w przypadku kociąt. To, co wydaje nam się urocze u małego, futrzanego dziecka, może nie być takie samo urocze kilka miesięcy później.

Mały kotek gryzie palec, a człowiek się śmieje.

Duży kot gryzie cię w rękę i już się tak nie śmiejesz.

Dlatego moim zdaniem wędki, myszy i inne zabawki, które pozwalają kotu polować i atakować coś innego niż nasza ręka, są o wiele lepsze do zabawy.

Co się stanie, jeśli kot nagle ugryzie, chociaż nigdy wcześniej tego nie robił?

Tutaj byłbym nieco ostrożniejszy.

Jeśli Twój kot nagle zaczyna się irytować, gdy go głaskasz, nawet jeśli wcześniej mu to nie przeszkadzało, problem może leżeć nie tylko w jego nastroju.

Coś może ją boleć.

A koty są pod tym względem nieco skomplikowane, ponieważ często nie okazują bólu tak wyraźnie, jak byśmy tego oczekiwali.

Nagle nie chce, żebyśmy dotykali pewnego miejsca.

Zaczyna się ukrywać.

Jest bardziej drażliwy.

Jedz mniej.

Albo zachowuje się inaczej niż zwykle.

Nie musi to automatycznie oznaczać problemu zdrowotnego, ale jeśli zmiana jest znacząca lub długotrwała, zdecydowanie warto skonsultować się z lekarzem weterynarii.

Bo czasami kot naprawdę nam mówi:

"Nie dotykaj tego, coś jest nie tak."

Możemy to rozumieć jedynie błędnie jako:

„Jest dziś w złym humorze”.

Jak więc wiedzieć, kiedy przestać?

Być może najprostszą radą jest obserwowanie kota i powstrzymanie się, zanim będzie musiał użyć zębów.

Gdy tylko zauważę, że zaczyna się niepokoić, merda ogonem, kręci uszami lub staje się spięta, zazwyczaj zostawiam ją w spokoju.

Nie musimy czekać, aż nas ugryzie.

I naprawdę miło mi, kiedy kot odkrywa, że szanujemy jego sygnały.

Kiedy odejdzie, pozwolę jej odejść.

Kiedy wróci, będzie mógł przyjść ponownie.

Nie muszę jej trzymać i głaskać tylko dlatego, że siedzi obok mnie.

Ponieważ kot nie jest pluszowym zwierzęciem.

Zrozumiałem to dopiero po pewnym czasie.

To zwierzę, które żyje z nami, ale ma swoje granice, nastroje i wyobrażenie o tym, co jest przyjemne.

A czasami jej pomysł jest naprawdę bardzo konkretny.

Na przykład:

"Możesz mnie pogłaskać."

„Ale tylko tutaj.”

"Chwileczkę."

„I nie teraz”.

„A jeśli będziesz kontynuował, użyję zębów.”

Szczerze mówiąc, jest to całkiem uczciwe.

Trzeba tylko uważać i zwracać uwagę na pierwsze cztery ostrzeżenia.

Ponieważ piąty zazwyczaj pojawia się bez wyjaśnienia.

A potem znowu siadam na kanapie, patrzę na kota i zastanawiam się, dlaczego przed chwilą go głaskałam.

W międzyczasie wylizuje się, kładzie się trochę dalej i wygląda na całkowicie zadowoloną.

Więc tak.

Kot może chcieć być głaskany, a jednocześnie po pewnym czasie cię ugryźć.

Nie jest to tak paradoksalne, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

A może on po prostu ciągle nam powtarza, że przytulanie powinno zakończyć się trzydzieści sekund wcześniej.

A my jej nie posłuchaliśmy.